Złość piękności szkodzi cz II

Dziś będzie troszkę inaczej, może bardziej osobiście a mniej kosmetycznie. Jednak rzeczy, o których piszę wydają mi się na tyle ważne, że warto poświęcić im nieco więcej uwagi. Po ostatnim wpisie dostałam sporo maili. Większość z czytelników pisało, że metody na stres, o których wspomniałam są zbyt proste (czyt. zbyt słabe), żeby zadziałały. Postanowiłam się do tych maili ustosunkować. Jednak zanim to zrobię zachęcam mojego czytelnika, do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach, nie tylko drogą mailową. Tymczasem dziękuję wszystkim tym osobom, które zadały sobie trud napisania do mnie maila. I już przystępuje do zasadniczego tematu :)

Spacery na stres

Znam chyba tylko 2 osoby, które w pełni doceniają zalety tego prostego zabiegu. Spacer zawsze dla mnie był odskocznią, chwila tylko dla mnie. Chwilą gdzie nić mi nie przeszkadzało, nie dzwoniły telefony, nie przychodziły maile i nikt nic ode mnie nie chciał. Kiedyś spacer był ucieczką. Z ciężkim sercem wracałam później do codziennych zajęć.

Dziś jednak jest trochę inaczej. To czas medytacji. Nawet jeśli zmierzam do jakiegoś celu, na przykład do sklepu, to nie myślę o sklepie lub co w nim kupię ale właśnie medytuję. Nigdy nie potrafiłam skoncentrować się na medytacji siedząc, spacer okazał się strzałem w dziesiątkę.

Po regularnych spacerach zauważam znaczące różnice. Po pierwsze łatwiej mi się skoncentrować i stawić czoło wyzwaniom, po drugie moja cera ma lepszy kolor, mniej się przetłuszcza, jest ładniejsza, lepiej odżywiona. Wystarcza tylko 15-30 min dziennie.

Trochę gorzej jest zimą albo jak leje i jest zimno, wtedy na spacery nie ma się ochoty. Pozostają inne możliwości.


Wdzięczność na stres

Z uczuciem wdzięczności jest trochę trudniej niż nam się wydaje. Znam osoby, które mówią w jednym zdaniu, ze są wdzięczne a w drugim narzekają. Takie samo zaprzeczenie podświadomie wzbudza frustrację. Podświadomie również nasz umysł skłania się ku narzekaniu. Sama, jeszcze kilka miesięcy temu, byłam pełna nieuświadomionych sprzeczności, które ciągnęły mnie w dól.

Przez kilka miesięcy intensywnie pracowałam nad własnym rozwojem, historię tej pracy można zobaczyć tutajpamietnikprzemiany.3p-studio.pl Ta praca wymagała ode mnie odwagi i ogromnego samozaparcia. Musiałam się zmierzyć sama ze sobą, ze swoimi lękami i przykrymi doświadczeniami. Ostatnie wpisy są bardzo optymistyczne, ale początki naprawdę były trudne. Okupiłam ta pracę często łzami i ogromnym stresem. Pamiętam jak źle się wtedy czułam, kiedy musiałam stanąć sama ze sobą twarzą w twarz. Uświadomić sobie swoje złe decyzje i przestać za nie winić innych. To było trudne. Odbiło się to na moim wyglądzie. Jak ta kobieta, o której pisałam w poprzednim wpisie, cała poszarzałam.

Ta praca nauczyła mnie wielu rzeczy, między innymi wdzięczności. Dziś jest to moja największa broń w walce ze stresem. Jestem wdzięczna nawet wtedy kiedy wydaje się że świat rzuca mi kłody pod nogi. To uczucie pozwala mi na głęboki relaks. W tej chwili jestem w stanie bardzo szybko w ten sposób się zrelaksować, nawet przy silnym stresie.

Suplementy na stres

Odpowiednie suplementy w odpowiednich dawkach mają ogromną moc. Trafiona dieta i dobrze dobrane preparaty wzbogaciły moja pielęgnację, do tego stopnia, że w tej chwili praktycznie nie mam większych problemów ze skórą. W zeszłym wpisie pisałam o pani dermatolog, która zalecała swoim pacjentom relaks. Wspominała między innymi o przypadku łuszczycy, która się nasilała przy stresie u jednego z jej pacjentów. Leczenie objawowe dermatologiczne plus zwalczanie stresu dały niesamowite rezultaty. Choroba ustąpiła. Przyznam się że w tym przypadku nie wiem jakie metody stosowano w walce ze stresem u tego człowieka.

Znam jednak osobiście przypadek, gdzie leczenie suplementami przyniosło taki sam efekt. Tu również chodziło o łuszczycę, do tego niemal całkowitą utratę włosów prze zmiany chorobowe. Tu zastosowano preparaty oczyszczające, wzmacniające i uspokajające właśnie. Po kilku miesiącach leczenia choroba ustąpiła, a włosy odrosły.

Mój mąż, który jest właśnie w trakcie brania tych na uspokojenie sam zauważył dość szybką poprawę u siebie. Lepiej śpi, jego reakcje w pracy są dużo bardziej spokojne. Choć jego stanowisko jest obarczone ogromną odpowiedzialnością, jego poziom stresu zmalał. Dla mnie to jest ostateczny dowód tego że suplementy działają. Trzeba tylko wiedzieć co brać.

***

Aby uzyskać pomoc w doborze suplementów proszę wypełnić poniższy formularz.

[contact-form-7 404 "Not Found"]

Komentarze

  1. Marta pisze:

    Spacer to jest to! Czas tylko dla mnie, możliwość przemyślenia bieżących spraw, zrozumienia swoich emocji, zdystansowania się od problemów. Latem chodzę na długie spacery, kiedy tylko mogę. Na te krótsze, wybieram się codziennie. Mój ulubiony sposób na spacer? Mp3 z dobrą muzyką i wygodne buty. Chodzę dość szybkim krokiem, spacer traktując jak sport i możliwość wyładowania stresu i złości. Mam swoje ulubione trasy w Warszawie: ulice i parki. Najbardziej satysfakcjonują mnie naprawdę długie spacery (około 20 km), po których jestem bardzo zmęczona, bolą mnie wszystkie mięśnie, ale sen po takim spacerze jest mocny i głęboki, uzdrawiający.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>