Złość piękności szkodzi

Stres a starzenie
Image courtesy of  Stuart Miles / FreeDigitalPhotos.net

Zatytułowałam ten wpis, starym porzekadłem, ale w zasadzie to trafniej byłoby napisać „Stres piękności szkodzi”. I o stresie właśnie będzie dzisiaj mowa. Krótkotrwały stres jest nam bardzo potrzebny. Wyostrza zmysły, dzięki temu jesteśmy szybko gotowi do odpowiednich akcji. Dzięki stresowi możemy szybko zareagować by uniknąć niebezpieczeństwa.

Niestety w dzisiejszych czasach wielu z nas jest narażonych na stres długotrwały. Taki stres zamiast pomagać wyniszcza. Wyzwala on w organizmie mechanizmy, które zamiast nam służyć, zaburzają naszą równowagę wywołując różnorakie choroby.

Szybkie starzenie

Zawsze kiedy myślę o stresie i jego wpływie na skórę, przypomina mi się historia pewnej kobiety, którą widziałam w jednym z programów telewizyjnych. Program dotyczył zmiany wizerunku. A kobieta naprawdę żyła w ogromnym stresie, przez co dosłownie w ciągu roku straszliwie się zestarzała. Przyczyną jej długotrwałego stresu była śmierć męża. Została sama, z dziećmi, ledwo wiążąc koniec z końcem, więc pojawił się strach przed tym jak sobie poradzi. Do tego dochodził ból związany z utratą ukochanej osoby.

To może skrajny przykład, jednak doskonale obrazuje jak pod wpływem długotrwałego silnego stresu nasza twarz może zmienić się nie do poznania. Ta kobieta, jeszcze młoda (30 parę lat), po roku takiego życia w ciągłym napięciu wyglądała jakby była grubo po pięćdziesiątce. Nie tylko chodziło o zaniedbane włosy czy niemodne ubrania. Ale miała całą twarz pokrytą głębokimi bruzdami nadającymi jej smutny wyraz. Do tego szary kolor skóry, rozszerzone pory, których żaden makijaż nie był w stanie ukryć.

Kiedy pokazywała do kamery swoje zdjęcia, które były zrobione rok przed nakręceniem programu, nie mogłam uwierzyć, że ktoś może w tak krótkim czasie, tak mocno się zestarzeć.

Stres a choroby skórne

Ostatnio też natrafiłam na wywiad z pewną panią dermatolog, która zaleca swoim pacjentom oprócz kuracji standardowych, wyciszenie. Bo faktycznie podczas schorzeń skórnych, przy stresie, nawet niewielkim, ale długotrwałym objawy się nasilają. A czasami nawet pojawiają się nowe, których do tej pory się nie doświadczyło.

Pamiętam jak sama cierpiałam z powodu przewlekłej postaci trądziku, która prześladowała mnie niemal 20 lat. Wtedy każde zdenerwowanie powodowało wysyp nowych krostek, a w przypadku silniejszego stresu, miałam prawdziwą tragedię na twarzy. Te wysypy stresowały mnie jeszcze bardziej i koło się zamykało. Tylko ktoś kto cierpi na przewlekłe schorzenia skórne może to zrozumieć.

Dopiero po czasie zrozumiałam, że łagodzenie stresu znacznie polepsza wygląd mojej skóry. Poza tym, kiedy jestem mniej zestresowana mam większą ochotę o siebie zadbać, co też nie pozostaje bez znaczenia dla wyglądu skóry.

Sposoby na stres

Sposobów walki ze stresem jest dość sporo. Dla mnie najbardziej efektywne okazały się trzy.
Po pierwsze spacer. Nawet 15 minutowy spacer potrafi mnie odprężyć. Nie jednak jestem typem osoby, która chodzi sobie bez celu. Wolę zawsze gdzieś zmierzać, więc spaceruję idąc do sklepu, który jest położony trochę dalej od mojego domu, czy też parkuję samochód dalej od miejsca do którego zmierzam, żeby właśnie się przejść. Albo wysiadam przystanek wcześniej, jeśli zdarza mi się jechać komunikacją miejską.

Po drugie wdzięczność. Uczucie wdzięczności towarzyszy mi zawsze, rano kiedy się budzę i wieczorem kiedy zasypiam. W trudnych sytuacjach, dzięki wdzięczności potrafię zamienić złe uczucia, które mnie gnębią, na te dobre, dzięki temu stres ustępuje.

Ale od czegoś trzeba zacząć, dlatego po trzecie wspieram się suplementami. Żeby chciało mi się iść na spacer i pomedytować muszę lepiej się poczuć, a w tym suplementacja jest bardzo pomocna.

O stresie, jego skutkach i zwalczaniu, można by pisać i pisać, więc na pewno pojawi się jeszcze nie raz. Jedno jest pewne. Kiedy dusza cierpi, to skóra cierpi, kiedy cierpi skóra, cierpi również i dusza. Dlatego warto o nie dbać wszelkimi sposobami…. i duszę i skórę.

Komentarze

  1. Gosia pisze:

    Bardzo ciekawe przemyślenia. Długotrwały stres jest rzeczywiście bardzo niekorzystny. Wpływa na stan skóry, przyspiesza jej starzenie, ale także jest przyczyną wielu chorób, m. in. jest jednym z czynników odpowiedzialnych za rozwój chorób nowotworowych. Wszelkie przeciążenia stresem osłabiają także naszą odporność. Dlatego uczmy się odstresowywać:)Spacery są świetne, zwłaszcza w lesie czy w parku. Mnie też dobrze robi wieczorne bieganie. Stres z całego dnia spływa wtedy wraz z potem:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>