Ratujące rytuały

Ufff, ostatnie dwa tygodnie to była katorga! Już zapomniałam jak to jest mieć sesję :) Szczęśliwie egzaminy zdałam, został mi tylko jeszcze jeden. Tak więc przez ostatnie trzy dni miałam okazję odpocząć. Szczególnie uciążliwy był dla mnie ostatni tydzień. Ogromny stres, mnóstwo pracy i nauka.

Przyznaję jednak, że ta sesja różniła się jednak od tych, które miałam do tej pory. Mimo że przedmioty trudne, zdałam śpiewająco. Pomijam kwestię motywacji, której mi nie brakuje, jednak najważniejsze co pozwoliło mi przetrwać ten trudny czas to moje codzienne rytuały.

Nazywam je „Rytuały Dbałości o Siebie”. Podczas ich wykonywania poświęcam sobie całą uwagę. Nie myślę o czekających mnie obowiązkach, o pracy, o stresie. Medytuję, uśmiecham się do siebie, chwalę się, programuję się na dobry nastrój. Rytuały wykonuję rano i wieczorem. Normalnie jest ich więcej, ale w czasach intensywnej pracy nie bardzo jest czas na wszystkie więc wykonuję tylko te, które mi są niezbędne.

Kiedyś czytałam w jednej z mądrych książek o poświęcaniu uwagi, zarówno sobie jak i innym. O tym jakie wspaniałe efekty daje odpowiednie skupienie się na tym o w tej chwili się robi, słyszy, czyta czy pisze. Postanowiłam spróbować, jednak okazało się to trudniejsze niż przypuszczałam. No bo jak mam się koncentrować, kiedy za dwa dni egzamin, albo jakiś nagły termin w pracy lub jeszcze co innego zaprząta myśli tak kompletnie, ze nie ma w mojej głowie miejsca na nic więcej. Więc wymyśliłam swoje rytuały. Dzięki nim stwarzam sobie taki mój mały świat, gdzie jestem bezpieczna i mogę poświęcić uwagę tylko i wyłączne sobie.

Dodatkowo dbają one również o moje ciało i sprawiają mi ogromną frajdę.

Rytuały poranne

Rano przed tym zanim usiądę do pracy wykonuję 5 ćwiczeń tybetańskich. Dla niewtajemniczonych polecam książę „Źródło wiecznej młodości” Petera Keldera. Te proste ćwiczenia zajmują mi raptem jakieś 15 min.

Te 15 min o poranku działa na mnie lepiej niż kawa. Ćwiczenia działają niesamowicie energetyzująco. Rozciągają mięśnie po całej nocy leżenia w łóżku, pobudzają krążenie, fantastycznie rozgrzewają. Po zakończeniu serii jestem jak nowo narodzona. Dodatkowo ćwiczenia te chronią mój kręgosłup. Dzięki nim długie siedzenie nie jest tak mocno uciążliwe i nie wiem co to jest ból w krzyżu.

Dopiero po nich przygotowuję sobie śniadanie. Na śniadanie zawsze staram się wypijać świeży sok z warzyw. Taki sok o poranku to kolejny zastrzyk energii. Nie wspomnę już o tym, ze dla osób chcących pozbyć się cellulitu, czy takich, które chcą mieć piękną cerę takie świeżo wyciskane soki z warzyw to podstawa.

Rytuały wieczorne

To dla mnie czas, który poświęcam głównie twarzy. Funduję sobie wspaniały masaż twarzy, a także ją gimnastykuję. To naprawdę fantastyczne, relaksujące, szczególnie wieczorem, kiedy jestem zmęczona po całym dniu. Dzięki tym rytuałom moja skóra pozostaje jędrna i w dobrej kondycji. Co drugi dzień, też funduję sobie oczyszczanie skóry olejem. O tej metodzie pisałam w jednym z poprzednich postów i myślę że nie raz o niej jeszcze wspomnę. Całość może zajmuje mi znów 15 minut.

W sumie wszystkie rytuały to 30 minut. Kiedy robię sok, to dodatkowe 15 minut poświęcam na przygotowanie napoju. Jak widać wcale nie trzeba poświęcać długich godzin, żeby wyglądać dobrze i czuć się dobrze. Ważne jednak, żeby trzymać się planu regularnie i sumiennie przestrzegać swoich rytuałów. Polecam każdemu!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>