Piękna skóra rośnie na parapecie

Jakiś czas temu dostałam maila z prośbą o opisanie aloesu. Tak więc wreszcie się do tego zbieram :) Każda z nas marzy o gładkiej, jędrnej i aksamitnej skórze pozbawionej zmarszczek. Grawitacja jednak nieubłaganie ciągnie nas w dół, co z wiekiem objawia się również na skórze. Jednak czas można nieco oszukać.

Aby poprawić wygląd skóry niekoniecznie musimy kupować super drogie kremy, których skład moim zdaniem często pozostawia wiele do życzenia. Osobiście jestem raczej zwolenniczką kosmetyków produkowanych w domu, na bazie organicznych produktów takich jak zioła, wyciągi roślinne, oleje. Każda skóra jednak jest inna, czasem możemy mieć z nią prawdziwy problem, bo raz tłusta, za chwilę przesuszona, z rozszerzonymi naczynkami. Z taką skórą naprawdę ciężko sobie poradzić. Istnieją na tym świecie substancje, które nadają się praktycznie do każdej skóry. Nie jest ich dużo, ale o jednej z nich dziś właśnie będzie mowa. Tak tak, to właśnie aloes :)

Aloes, źródło zdrowia i młodości

U mnie zawsze rośnie w doniczce na parapecie i mam go zawsze pod ręką w nagłych sytuacjach. Aloes dostarcza naszemu organizmowi niezbędnych witamin oraz minerałów, w które jest niezmiernie bogaty. Wiele firm kosmetycznych używa go do produkcji kosmetyków. Często jednak nie mamy pojęcia ile aloesu jest w danym kosmetyku. Osobiście jeśli już decyduję się na kupno jakiegoś gotowego produktu z aloesu, to przeważnie kupuję sok, taki jaki mają akurat w aptece. Trzeba sobie jednak powiedzieć, że soki kupowane w aptece nie zawsze zawierają 100% aloesu. Często jako domieszka występuje sok jabłkowy. Dlatego przy kupowaniu warto patrzeć na skład soku i kupować ten, w którym aloesu jest najwięcej.


Aloes to roślina, która działa nie tylko na naskórek, ale potrafi wnikać głębiej i odżywiać głębsze warstwy za pomocą witamin z grupy B i C, gdzie szczególnie ta ostatnia, jak pisałam w poprzednim wpisie zapobiega starzeniu się skóry, jej wiotczeniu i powstawaniu zmarszczek. Zawiera on również sporo aminokwasów będących podstawowym składnikiem białek budujących skórę, włosy oraz paznokcie a także związki mineralne: wapnia i magnezu, fosforu, sodu, cynku, żelaza, manganu, chromu, miedzi, germanu, nienasycone kwasy tłuszczowe (linolowy, linolenowy, stearynowy). W skład też wchodzi naturalny kwas salicylowy i mleczan magnezowy, dzięki temu aloes ma działanie bakterio i grzybobójcze. Warto pić sok z aloesu, warto stosować go jako tonik, a także można od czasu do czasu zastosować maseczkę z rozgniecionych liści tej rośliny,

Lecznicze właściwości aloesu

Ze względu na powyższe właściwości może być z doskonałym skutkiem stosowany przy leczeniu trądziku, wrzodów, a także przykrej dolegliwości, jaką jest grzybica. Pamiętam że w czasach największego swojego wysypu, kilka lat temu, stosowałam nierozcieńczony sok z aloesu bezpośrednio na skórę. Po około 3 tygodniach nawet najgorsze zmiany ustępowały… na jakiś czas jednak. Sok trzeba było zastosować ponownie po około miesiącu. Na większe zmiany stosowałam okłady z rozciętych liści.

Moim zdaniem aloes w roli specyfiku, który ma całkowicie i ostatecznie wyleczyć trądzik nie sprawdzi się. Natomiast w przypadku łagodzenia stanów zapalnych jak najbardziej. Ciekawe natomiast jest to, że w ten sposób sprawdził mi się tylko sok i liście, wszelkie żele, nawet te zawierające 98% aloesu już zmian trądzikowych nie ruszały.

Natomiast żele sprawdziły się doskonale w leczeniu oparzeń słonecznych i nawilżaniu skóry. Na wszelkie oparzenia, nie tylko te po słoneczne, można również zrobić kojący okład ze zmiażdżonych liści aloesu. Nie tylko sprawi on odczuwalna ulgę, ale również nawilżając skórę zapobiegnie jej łuszczeniu i odchodzeniu.

W przypadku skóry, która dotknięta jest problemem pękających naczynek, należy być ostrożnym. Aloes wzmacnia naczynia, ale jednocześnie je rozszerza. Dlatego lepiej na skórę naczynkową nie stosować soku. Tutaj dużo lepiej sprawdzą się żele. Aloes stymuluje krążenie krwi w naczyniach podskórnych, co wpływa na większe zaopatrzenie ich w tlen. Dzięki temu ściany naczyń krwionośnych staja się mocniejsze i bardziej odporne na pękanie. Natomiast zachęcam do picia soku z aloesu, ze względu na zawartość między innymi witaminy C, która też naczynka wzmocni.

Picie naparu a aloesu pomaga również oczyścić organizm z toksyn, oraz uzupełnić niedobory tlenu na poziomie komórkowym. Jest to bardzo ważne, ponieważ należy wiedzieć, że komórki zarówno skóry jak również położonych wewnątrz organizmu tkanek ulegają szybkiemu rozpadowi, przez co cały nasz organizm szybciej się starzeje. Dlatego pijmy sok na zdrowie!

Komentarze

  1. Alka pisze:

    A ja po aloesie robię się czerwona jak burak, chyba źle na niego reaguję.

    • Krystyna Koziarska - Mendonça pisze:

      Zaczerwieniona skóra po aloesie to jest normalne. Aloes pobudza krążenie. Jeśli nie ma Pani problemów z naczynkami, to spokojnie można stosować.

  2. Ola pisze:

    Na wiosnę mnie niestety wysypało. Od piątku smaruję się sokiem z aloesu :) jest poniedziałek, raptem minęły 2 dni, a moja skóra już jest w lepszym stanie! Fajnego koloru nabrała przy okazji. Taka jakaś ożywiona jest. Z aloesem się już nie rozstanę :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>