Ogłaszam Konkurs! (czas trwania do 03.04.2012)

Drodzy czytelnicy! Ogłaszam konkurs na najbardziej wartościowy komentarz na NaturalniePiękna.com. Komentarze można umieszczać pod jakimkolwiek wpisem.

Zasady konkursu

  1. Pisać można o własnej pielęgnacji, doświadczeniach, wyzwaniach jakie stawia nam skóra i radzeniu sobie z nimi.
  2. Mile widziane są przemyślenia na temat wpisów.
  3. Wszelkie wpisy będą akceptowane w ciągu dwóch dni roboczych
  4. Ewidentne reklamy nie będą przeze mnie akceptowane.

Konkurs trwa do 3 kwietnia 2012 r. (wtorek).
W środę 4 kwietnia 2012 r. ogłoszę wyniki konkursu :)

NAGRODA

Nagrodzona osoba otrzyma za darmo konsultację mailową, o wartości 197zł, dotyczącą pielęgnacji skóry.

Zapraszam do udziału!

 

Komentarze

  1. A.Ch. pisze:

    Pryszcze, prychole, parchy, cysty, zaskórniki otwarte, zamknięte, głębinowe, wągry. Br. Choroba, uważana zazwyczaj za skórną, bardzo często ma inne podłoże i przede wszystkim atakuje ludzkie umysły. Oczywiście, nie każdy przejmie się zaawansowanym nawet trądzikiem, ewentualnie będzie w stanie bez większych sensacji żyć w zgodzie ze swoimi pryszczami, ale jeśli trądzik trafi na odpowiednią glebę, wówczas pięknie zakwitnie nie tylko na skórze, ale i w umyśle. Ten, kto miał wątpliwą przyjemność doświadczyć skórnych sensacji, wie dobrze o co mi chodzi.
    To jest obsesja. Dotykanie, macanie, wielokrotne mycie, peelingi, nakładanie maseczek, kremów, maści, toników… Na koniec podkłady, pudrowanie i zerkanie co chwilę do lusterka: „Czy się nie błyszczę? Czy korektor się nie wytarł? Czy nie wyszło coś nowego?”… Unikanie światła, basenów, wszelakich miejsc, w których trzeba obnażyć skórę. Trzymanie ludzi na dystans, bo jak się zbliżą, to na pewno zobaczą wągry na nosie i grubą warstwę korektora. I jeszcze gnicie w domu w mocniej zapryszczone dni, wycieczki do klinik dermatologicznych oraz drogie, wymyślne zabiegi. Tak właśnie często wygląda życie zaprycholonego człowieka. Także moje życie tak wyglądało i choć obecnie mam 30 lat, ciągle nie mogę powiedzieć, że mam ładną skórę. Bywały w moim życiu różne okresy, lepsze i gorsze, połknęłam trochę wiedzy, przeprowadziłam wiele ryzykownych testów na sobie i z przykrością, odwiedziłam drogich specjalistów i teraz bardzo niechętnie staję moją pryszczatą twarzą w twarz ze stwierdzeniem, że „to się jednak nie uda”.
    Zmiana pielęgnacji na bardziej naturalną oraz ogólnie zmiana stylu życia jest moim ostatnim przystankiem w walce o zdrową skórę. Zaczęło się od zmiany diety, od 1,5 roku nie jadam m.in. (a przynajmniej staram się nie jadać ;)) produktów wysoko przetworzonych, białego pieczywa, białego cukru, uwodornionych tłuszczy, potraw smażonych na tłuszczach podłej jakości. W przyszłości planuję spróbować diety bezmlecznej oraz pomyśleć o tym, jak wyregulować gospodarkę hormonalną.
    Stosuję także czasową suplementację, w tej kwestii mogę polecić m.in.: olej lniany, olej z wiesiołka, z ogórecznika, drożdże, wierzbownicę, pokrzywę i skrzyp. Kilka razy w tygodniu ćwiczę jogę oraz 2-3 razy w tygodniu zaliczam treningi aerobowe. Staram się w miarę możliwości przebywać sporo na świeżym powietrzu.
    Do mycia twarzy stosuję samodzielnie wykonany olejek hydrofilny, od czasu do czasu oczyszczam twarz korzystając z metody OCM (The Oil Cleansing Method) oraz używam ściereczki z mikrofibry.
    Aktualnie po zakończonej kuracji kwasami BHA i AHA (raczej nieudanej ;)) wracam do łagodnej pielęgnacji z upartą nadzieją, że nie tyle będzie dobrze, ale chociaż lepiej.
    Moi kosmetyczni ulubieńcy:
    serum z witaminą C (a raczej eliksir robiony codziennie),
    serum nawilżające z żelem aloesowym,
    woda oczarowa,
    spirulina,
    zielona glinka,
    olej z orzecha włoskiego (na skórę i włosy),
    tonik z alantoiną i mocznikiem,
    peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych (z papainą oraz bromelainą),
    kwas hialuronowy (jako dodatek do eliksirów, toników oraz kremów, także w postaci dwufazowego nawilżacza z dowolnym olejem),
    puder mineralny na bazie miki, z dodatkiem skrobi kukurydzianej,
    maseczka z mielonego siemienia lnianego.

  2. mała czarna pisze:

    Pielęgnacja – co kryje się pod tym pojęciem? Pielęgnacja to niewątpliwie rodzaj rytuału, coś co sprawia, że czuję się piękna i zdrowa. Nigdy nie miałam cery idealnej, tłusta ze skłonnością do wyprysków, do tego problem z niechcianymi włoskami, po usuwaniu których zostają nieestetyczne krostki. Używam wielu kosmetyków, ale nie kupuję ich bezmyślnie. Nie kieruję się ideologią krzyczaną z reklam, nie sugeruję się pięknym wyglądem modelek w nich występujących. Podstawą mojej pielęgnacji są przede wszystkim oleje, które głęboko nawilżają i uelastyczniają skórę. Oleje są fantastyczne na twarz, włosy i całe ciało. Stały się dla mnie niejako złotym środkiem na regenerację mojej skóry.
    Ale sama pielęgnacja zewnętrzna nie wystarcza. Jest zaledwie jednym z trzech kroków prowadzących do osiągnięcia piękna. Ważne jest również to co się je, zgodnie z zasadą „jesteś tym co jesz” staram się aby moja dieta była różnorodna i przemyślana. Ostatnim elementem tej układanki jest dusza. Małgorzata Musierowicz w jednej ze swoich książek napisała „,,…to piękna dusza sprawia, że twarz ludzka jest piękna” i myślę, powinno to być motto życiowe dla wielu z nas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>