O co chodzi w kremie – Glikol Propylenowy

Glikol Propylenowy

Dzisiejszy wpis może być dla wielu trochę przerażający, ale pewne rzeczy trzeba powiedzieć, po to żeby mieć świadomość tego, co kładziemy na naszą skórę.

Jasna strona Glikolu Propylenowego

Propylen Glikol (PG) jest bezbarwną, higroskopijną cieczą. Substancja ta ma bardzo szerokie zastosowanie zarówno w przemyśle chemicznym, kosmetycznym jak i spożywczym.

Pełni rolę humektantu czyli substancji która ma za zadanie zatrzymywać wodę w produktach. Innymi słowy zabezpiecza produkty przed wysychaniem. Zastosowany na skórę pozostawia ją miękką i nawilżoną. Przez Światową Organizację Zdrowia został uznany za substancję bezpieczną.

Druga strona medalu

Propylene Glycol (PG, Polyethylene Glycol (PEG), and Ethylene Glycol (EG) są pochodnymi ropy naftowej, które zachowują się jak rozpuszczalniki. Bardzo łatwo penetrują skórę i czynią ją bardziej przepuszczalną dla innych substancji. Osłabiając w ten sposób strukturę komórkowa skóry.

W Karcie charakterystyki (MSDS, ang. Material Safety Data Sheet – Karta Charakterystyki Substancji/Mieszaniny), która zawiera opis zagrożeń jakie może wywołać określona substancja jest informacja, że PG może wywołać: podrażnienie oczu i skóry. Stały kontakt może wywołać zaburzenia żołądkowo-jelitowe, nudności, ból głowy i wymioty, podrażnienie ośrodkowego układu nerwowego. W Karcie znajdziemy również specjalne ostrzeżenie. „Jeśli zastosowany na skórę: dokładnie umyć wodą z mydłem!”

No i tu tkwi problem, bo PG występuje niemalże wszędzie! W kremach, tonikach, mleczkach, pastach do zębów, szamponach, chusteczkach dla niemowląt, nawet w jedzeniu (symbol E1520). Czyli jesteśmy narażeni na kontakt z tą substancją niemalże cały czas. To trochę przypomina takie małe, ale stałe podtruwanie naszego całego organizmu.

Trujące kosmetyki?

PG jest winiony za wiele schorzeń. Między innymi: kontaktowe zapalenie skóry (podrażnienia), auto toksyczność, uszkodzenie nerek i zaburzenia wątroby. W testach prowadzonych przez lata wykazano, że hamuje wzrost komórek skóry ludzkiej i zaburza oddychanie komórkowe w testach na zwierzętach. Okazało się również, że jest przyczyną uszkodzenia mięśni szkieletowych u szczurów i królików. Wykazano, że zmienia błony komórkowe powodując pogrubienie i odwodnienie skóry oraz przewlekłe uszkodzenie powierzchni skóry. Glikol propylenowy jest znanym preparatem drażniącym i uczulającym. Powoduje wysuszenie, rumień, a nawet pęcherze.

Pomimo tych wszystkich faktów PG nadal pojawia się w naszych kosmetykach oraz jedzeniu. Choć oryginalnie został stworzony do użycia przemysłowego. Między innymi do płynów hamulcowych, produktach przeciw zamrażaniu, gdzie sprawuje się bardzo dobrze.

Trochę nie fair jest ładowanie do bardzo drogich kosmetyków substancji, która pierwotnie miała być użyta jako składnik płynu hamulcowego.

Osobiście unikam smarowideł, gdzie w składzie widać symbole takie jak PG, EG, PEG, PPG, a moja skóra jest mi bardzo wdzięczna za to. Czytajmy etykiety, dzięki temu unikniemy substancji, które zamiast nam pomóc zrujnują naszą urodę i zdrowie.

Komentarze

  1. Magda S. pisze:

    Bardzo ciekawy tekst, dowiedziałam się z niego istotnych rzeczy! Gratuluję pomysłu na ciekawy i pożyteczny blog, na pewno będzie miał on wielkie powodzenie!
    Swoją drogą, zastanawiam się w jakim stopniu wygląd naszej skóry zależy od pielęgnacji, a w jakim od genów. Ja np. w porównaniu z koleżankami w moim wieku nie mam w ogóle zmarszczek, natomiast od zawsze zmagam się z łojotokiem i niezbyt uciążliwymi, przemijającymi uczuleniami. Szczerze mówiąc nie zauważyłam szczególnej różnicy w stanie skóry jeżeli chodzi o użycie kosmetyków. Swego czasu moje problemy zaleczył hormonalnie dermatolog, ale po odstawieniu leków wszystko wróciło „do normy” – do mojej normy (jak długo w końcu można brać leki?). Pozdrawiam ciepło!

    • Krystyna Koziarska - Mendonça pisze:

      No tak, my posiadaczki tłustej skóry możemy pocieszyć się skórą bez zmarszczek trochę dłużej :) co z tego kiedy właśnie często narażone jesteśmy na mniejsze lub większe wysypki, wypryski i tym podobne atrakcje. Kosmetyki niestety nie załatwią sprawy, zachęcam do poczytania e-booka 5 MITÓW, tam to wszystko ładnie objaśniłam. Są natomiast sposoby pielęgnacji skóry. które w połączeniu z odpowiednim sposobem odżywiania sprawiają cuda!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>