Dobre wybory

Minął drugi tydzień z Programem Wolna od Cellulitu. Teraz widać różnicę gołym okiem. Skóra jest bardziej napięta, cellulit zaczyna się wygładzać. Przyznam się że po żadnym specyfiku, czy zabiegu nie widziałam tak szybkiej i mocnej poprawy. Zaczynam optymistycznie myśleć, że do wakacji pozbędę się dziadostwa na dobre.

Kolejnym skutkiem ubocznym jest jakość skóry, która niesamowicie się poprawiła. Pod koniec zeszłego tygodnia odczułam mocne pogorszenie, które całe szczęście szybko przeszło. Dziś skóra jest promienna i gładka, w zasadzie nie wymaga żadnego makijażu :)

Przed nami długi weekend, dla co poniektórych już się zaczął, piękna pogoda zachęca do spacerów, rowerowych czy pieszych wycieczek. To jest najlepszy czas na to żeby „przeprosić się” z regularnym ruchem. Bo nic tak dobrze nie robi na jędrną skórę, jak umiarkowany ale regularny wysiłek.

Kiełbasa z frytkami?

Długi weekend to jednak również wyzwanie. W zasadzie jeśli mówimy o zdrowym odżywianiu, które również jest przyjacielem ładnej sylwetki, to wszelkie wyjazdy są takim wyzwaniem. Na każdym kroku czeka na nas mnóstwo pułapek, bo łatwiej i szybciej jest dostać na przykład kiełbasę z frytkami niż sałatkę. Pokusy w formie słodkości, lodów, gofrów itp. czają się na każdym rogu. Nie bez kozery z wyjazdów zawsze wracałam chora. Mój organizm na takie „nieprzemyślane” jedzenie reaguje wręcz alergicznie. Nie wspomnę o tym, że przy takim jedzeniu cellulit ma się dobrze, aż za dobrze.

Kiedyś rozmawiając z bardzo doświadczoną trenerką fitness na temat problemu z utratą tkanki tłuszczowej, dowiedziałam się że tak naprawdę ruch to 30% sukcesu. Pozostałe 70% to dieta. Bez odpowiedniej diety wszelkie wysiłki zmierzające do schudnięcia spełzną na niczym.

No dobrze, ale jak jeść, jeśli w promieniu najbliższych 30 km od miejsca, w którym przebywamy serwują tylko tą naszą przykładową kiełbasę z frytkami. Głodować, bo nie można zjeść kiełbasy? No cóż z tego zestawu ja wybrałabym kiełbasę właśnie, za frytki podziękowałabym. Do tego poprosiłabym o jakieś warzywa, choć ogórek, albo pomidor. Na deser zamiast gofra zjadłabym owoc.


Puste kalorie

Inną pułapką w wolne weekendy jest alkohol. Grillujemy i pijemy, zamawiamy jedzenie a do tego piwko i znów pijemy. Alkohol to jeden z największych wrogów naszej sylwetki i chyba jednym z największych przyjaciół cellulitu. No cóż, ja wychodzę z założenia że wszystko jest dla ludzi, pod warunkiem że stosowane z głową. Również alkohol, lampka wina (najlepiej czerwonego) wypitego na imprezie u znajomych nie zrobi nam krzywdy, ale już wypicie całej butelki dostarcza nie tylko ogromnych ilości kalorii, ale również mnóstwa toksyn, z którymi nasza wątroba sobie nie radzi.

Zdrowa, nie przeciążona wątroba, to klucz do sukcesu, jeśli chcemy pozbyć się skórki pomarańczowej. Dlatego lepiej alkohol sobie podarować, ja podczas stosowania Programu unikam go w ogóle, bez wyjątku.

Jutro wyjeżdżam, a więc stoi przede mną wyzwanie życzę sobie i wszystkim, tym, którzy świadomie dbają o własne ciało, dobrych wyborów.

Komentarze

  1. Agn pisze:

    Ech, szkoda, że Pani nie zdradzi całego programu przed wakacjami. Może bym w końcu wyszła bez krępacji na plażę ;] Akurat jak do tej pory, to wygląda na to, że nie jadam źle, ćwiczę, a jakoś nic mi się nie wygładziło i mam tyłek jak 60-latka :/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>