Dlaczego krem matujący nie działa?

krem matujacy

Jako posiadaczka tłustej skóry skłonnej do zanieczyszczeń, przechodziłam w pewnym momencie swojego życia fazę poszukiwania idealnego kremu matującego. Kupowałam tych produktów naprawdę sporo. Potrafiłam zapłacić każde pieniądze i wyciągnąć kosmetyk nawet spod ziemi, jeśli wydawało mi się że może mi pomóc. No właśnie wydawało mi się… bo żaden nie spełniał swojej roli. Nawet jeśli na początku po posmarowaniu skóra była piękna i matowa, to po niespełna 2 godzinach świeciłam się ponownie jak bombka choinkowa.

Więcej, miałam wrażenie, że im więcej i częściej używam kremu, tym mniej on działa i tym szybciej moja skóra się przetłuszcza. Tak więc tubka z produktem szła w kąt i zastępował ją kolejny specyfik, który po jakimś czasie znów lądował we wspomnianym wcześniej kącie. To było samo napędzające się koło.

Dlaczego matowanie jest błędem.

To najczęściej popełniany błąd przez posiadaczki tłustej czy mieszanej skóry. Przeanalizujmy przyczyny. Ponownie odwołam się do składów kosmetyków. W znakomitej większości w kosmetykach do cer tłustych i mieszanych występuje gliceryna i to na początku składu. O glicerynie pisałam już wcześniej. Może ona nam porządnie narozrabiać, przesuszyć lub podrażnić. Często bardzo wysoko na liście składników znajdziemy też alkohol (czasem zwykły denaturat), który makabrycznie wysusza skórę. Mamy też kwas salicylowy, złuszczająco – wysuszający, skrobię kukurydzianą, o działaniu wysuszającym. Glikol propylenowy, o którym też wspominałam we wcześniejszych wpisach, również może podziałać nie tylko drażniąco ale również wysuszająco.

Myślę że na tym etapie czytelnik widzi już pewną prawidłowość. Tak, kremy matujące są wręcz wypełnione substancjami, które maja przesuszyć naszą skórę. Założenie w sumie dobre, bo przeważnie tłuste czy mieszane skóry maja tendencję do mniejszych czy większych krostek, a więc wysuszanie ich jest jak najbardziej wskazane. Cała skóra wtedy staje się sucha. Czyli, zdawało by się, efekt osiągnięty. Nic bardziej mylnego.

Nieprzewidziane reakcje skóry

Kiedy nasza cera dostaje taką zabójczą dawkę podrażniających i pozbawiających ją wody substancji, zaczyna się bronić. Robi to produkując więcej łoju. Pół biedy jeszcze, jeśli krem zawiera substancje złuszczające, przynajmniej ma ten łój jak wydostać się na powierzchnię skóry. Gorzej jeśli produkt zawiera na przykład parafinę (też już spotkałam parę takich specyfików), która skutecznie blokuje wypływanie łoju, co za tym idzie, mamy doskonały przepis na powstanie zaawansowanego trądziku.

Zwracając nieco honor, w paru specyfikach znalazłam również substancje, które nawilżają. Jednak na moje oko, są one zbyt przytłoczone innymi, które mają działanie wysuszające. Są dalej w składzie, tak więc nie mają zbyt dużych szans na porządne utrzymanie nawilżenia naszej skóry. Dlatego często po użyciu takiego kremu mamy wrażenie ściągnięcia twarzy i chciało by się czymś jeszcze posmarować. Szczególnie takie wrażenie mogą mieć osoby o skórze dojrzałej.

Jednym słowem stosując kremy matujące osiągamy efekt odwrotny do zamierzonego. Osobiście dawno już z nich zrezygnowałam i nie polecam.

Komentarze

  1. rejsy włochy pisze:

    Super :) Pozdrawiam Wszystkich Polecam

  2. Ania pisze:

    Zaufanie do kremów straciłam już dawno – moja cera kiedyś była bardzo tłusta, teraz jest przesuszona. Kremy, które stosowałam tylko pogarszały problem. Teraz przerzucę się chyba na oliwę z oliwek – podobno daje doskonałe efekty.

    • Krystyna Koziarska - Mendonça pisze:

      Aniu, z oliwą z oliwek lepiej uważać. Ma sporo witaminy E, w przypadku mieszanej i tłustej skóry raczej się nie sprawdzi jako smarowidło. Może cię zapchać bardzo skutecznie. Moim zdaniem o wiele lepszy jest surowy olej z pestek malin wymieszany pół na pół z kwasem hialuronowym. Dla mnie miodzio :)

  3. Krystyna Koziarska - Mendonça pisze:

    Ze skórą tłustą najlepiej obchodzić się delikatnie. Z im większą czułością się o nią troszczymy, tym lepiej się nam odwdzięcza. Z resztą to dotyczy każdego rodzaju skóry, szczególnie tych kapryśnych. Polecam do lektury wpis: „4 żelazne zasady w pielęgnacji skóry”, to taki niezbędnik.

  4. Ola pisze:

    No tak, to wiele wyjaśnia. Chyba sama wpadłam w ten kołowrotek. W tej chwili pomimo używania kremów matujących mam na twarzy „smalec”. Hmm, czyli co teraz? Normalnych kremów nie mogę używać, bo mnie zapychają i jest jeszcze gorzej…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>