Czym nawilżać skórę?

Krem nawilżający

Sporo osób do mnie pisze maile z pytaniem. Czym nawilżać skórę? Szczególnie zaniepokojone są osoby, które zaczynają swoją przygodę z naturalnymi czy „samorobionymi” kosmetykami. Ostatnio nawet jedna z użytkowniczek pisała, że zakupiła kwas hialuronowy, smaruje nim co wieczór twarz i zamiast pięknie nawilżonej skóry, uzyskała efekt pustyni Sahary. Skóra ściągnięta, piecze, łuszczy się. Czy to może być uczulenie…?

Nie koniecznie. To nawet nie musi być podrażnienie. Trudno mi stawiać pewną diagnozę mailowo, ale obstawiałabym odwodnienie. No ale jak to możliwe? Czy kwas hialuronowy nie nawilża? Nie wiąże wody, nie odmładza? Tak, wiąże, odmładza i tym samym nawilża… ale….

Dlaczego mój krem mnie wysusza.

No właśnie zawsze jest jakieś „Ale”. Żeby odpowiednio nawilżać skórę trzeba zrozumieć mechanizm nawilżania. Można je podzielić na 2 rodzaje. Pośrednie i bezpośrednie.

Pośrednie nawilżanie uzyskujemy wtedy, kiedy stosujemy na skórę tak zwane emolienty. Czyli substancje, które pozostawiają na powierzchni skóry film ochronny, tym samym nie pozwalają wodzie z naskórka uciec. Tym samym zachowują odpowiedni poziom nawilżenia. Do emolientów zaliczamy woski, masła, parafinę, silikony i niektóre oleje roślinne.

Bezpośrednie nawilżanie też można jeszcze podzielić. Po pierwsze można dostarczyć wodę do naskórka. Woda w kremach jest oczywiście również rozpuszczalnikiem substancji czynnych, ale pełni też rolę nawilżacza. Co bardzie światli producenci kosmetyków już zaczynają zamiast wody stosować wody kwiatowe (hydrolaty) lub soki z roślin, na przykład z aloesu.

Po drugie można zastosować w kosmetyku substancje wiążące wodę w skórze czyli tak zwane humektanty. Do tych substancji należy gliceryna, glikol propylenowy, sorbitol czy wspomniany kwas hialuronowy. Problem z humektantami polega na tym, że kiedy mamy suche powietrze, to potrafią wyciągnąć wręcz wodę ze skóry. Co przy naszym klimacie, który raczej należy do suchych jest bardzo prawdopodobne.

Kremy różnią się od siebie w zależności od klimatu

Pamiętam, jak pięknie nawilżał mnie żel aloesowy na przykład w Wenezueli, gdzie było gorąco i wilgotno. Po powrocie do Polski ten sam żel już musiałam odstawić i stosować cięższe produkty, żeby uniknąć efektu Sahary właśnie.

Producenci kosmetyków wiedzą o tym i często w różnych strefach geograficznych ten sam produkt ma inne składy. Dlatego też nie zawsze kosmetyki z Azji będą sprawdzały się w Polsce a polskie kosmetyki nie koniecznie sprawdzą się na przykład w Ameryce południowej.

No to czym nawilżać?!

No dobrze, to teraz co robić? Z mojego doświadczenia, w naszym klimacie najlepiej sprawdza się połączenie wszystkich rodzajów nawilżania. W odpowiednich proporcjach należy połączyć i emolienty i humektanty. Jeśli czujemy, że kosmetyk którego używamy z czasem wysusza skórę, wcale nie oznacza to że jest beznadziejny. To oznacza, że trzeba zwiększyć ilość emolientu. Czyli wtedy najlepiej poszukać jakiegoś balsamu do skóry lub serum na bazie olejowej, która zabezpieczy wodę w naszej skórze i nie pozwoli jej uciec.

Jak odpowiednio komponować kosmetyki samemu opowiadam na wykładach. Zachęcam do samodzielnego eksperymentowania z własnymi kosmetykami. Dzięki temu łatwiej nam jest dostosować się do wymogów naszej skóry, szczególnie że jej potrzeby cały czas się zmieniają. Zależą od pogody, diety, trybu życia a u kobiet od dnia cyklu, a nawet od pory dnia. Dlatego warto mieć pod ręką arsenał na każdą okazję :)

Image courtesy of num_skyman / FreeDigitalPhotos.net

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>