Czy komórki macierzyste to remedium na starzenie się skóry?

krem z komórkami macierzystymi z jabłoni

Ostatnio dostałam maila od jednej z moich czytelniczek, która pisze, że pomimo bardzo porządnej pielęgnacji nadal nie może pozbyć się zmarszczek. Pisała, że używa drogich produktów z komórkami macierzystymi. Sprawdziłam, za krem z komórkami macierzystymi trzeba zapłacić minimum 400 zł. Ponieważ nie jest to pierwszy raz, kiedy komórki macierzyste pojawiają mi się na moim horyzoncie, postanowiłam troszkę zgłębić ten temat.

Szperając w różnego rodzaju wynikach badań, publikacjach, artykułach i opracowaniach odkryłam, że sprawa jest dużo bardziej skomplikowana niż to sobie na początku wyobrażałam.

Krem z komórkami macierzystymi

W produktach kosmetycznych komórki zamyka się w liposomach, aby skuteczniej przeniknęły przez warstwy naskórka. Mówiłam już o tym nie raz, że przez naskórek naprawdę ciężko przecisnąć cokolwiek, a liposomy są bardzo dobrym sposobem żeby tej sztuki dokonać.

Zadaniem liposomów jest dostarczyć komórki do warstwy podstawnej naskórka, bo to właśnie tam bytują nasze rodzime komórki macierzyste keratynocytów. Komórek, z których zbudowany jest naskórek. To właśnie one są odpowiedzialne za proces odnawiania się naskórka. I jeśli ten proces funkcjonuje poprawnie to mamy efekt gładkiej cery.

No dobrze i co dalej. Mamy komórkę macierzystą uzyskaną na przykład z jabłoni (bo to chyba jest najpopularniejsze w kremach), wrzucamy ją do liposomu, transportujemy tam gdzie są inne komórki macierzyste człowieka i….. No właśnie. Moim zdaniem nic specjalnego się nie będzie działo.

Człowiek kontra roślina

Im więcej się uczę o budowie skóry, jej komórkach, procesach biochemicznych, tym bardziej przekonuję się jak bardzo skomplikowane są jej komórki. I zastanawia mnie jedna kwestia. Jakim cudem komórka macierzysta z rośliny ma się przekształcić w wyspecjalizowaną komórkę skóry ludzkiej?

Poszukując odpowiedzi na to pytanie znalazłam opracowanie gdzie było napisane coś o naprawie czy modyfikacji DNA komórek, które dzięki temu niby mają lepiej funkcjonować. Hmmm, no cóż, trochę to teoria naciągana, zważywszy na to, że jak coś mutuje, to bardzo trudno jest tym sterować, żeby mutowało w tą stronę, którą chcemy. Gdyby to było takie łatwe, to mielibyśmy już leki na wszystkie choroby.

Dodatkowo jakoś świadomość że coś ma mutować moje komórki jakoś nie jest dla mnie zbyt komfortowa. Bo nawet jeśli to jest prawda, to skąd wiem czy nie „wymutuje” mi nowotworu skóry na przykład. A takie opracowania, które o tym ostrzegają również znalazłam przy okazji moich poszukiwań.

Teoretyzowanie a praktyka

Ok, opracowania opracowaniami, ale mnie interesuje bardzie praktyka. Dotarłam do opisu badania, przeprowadzonego w Szwajcarii przez jeden z instytutów biochemicznych. Gdzie 20 kobiet w wieku od 37 do 64 lat przez 4 tygodnie, 2 razy dziennie miało wcierać w tzw. „kurze łapki” preparat, który zawierał 2% ekstraktu z komórek macierzystych z jabłoni właśnie. Nośnikiem dla komórek był jakiś olejek (niestety nie napisano jaki). Po 4 tygodniach zrobiono zdjęcie specjalną techniką 3D.

Zdjęcia faktycznie pokazują, że zmarszczki się zmniejszyły. Zdjęcia widziałam na własne oczy, niestety nie mogę ich zamieścić ze względu na prawa autorskie. Ale proszę mi wierzyć, zmarszczki faktycznie były płytsze, aczkolwiek nie zniknęły.

Czyli wygląda na to że eksperyment się powiódł. Szkoda że nie napisali jaki to był olejek, bo z mojego doświadczenia wynika, że stosowanie odpowiednich olejów w pielęgnacji skóry też może spłycić zmarszczki i żeby to zobaczyć wcale nie trzeba specjalnej techniki 3D. O tym mówię właśnie w moich wykładach.

Czy krem z komórkami macierzystymi ujędrni skórę?

No cóż. Niestety nie. Nawet zakładając że wierzymy producentom i krem działa. To tak jak napisałam na samym początku, będzie działał tylko w naskórku. Stąd jeszcze kawałek drogi do produkcji kolagenu, który jest za jędrność odpowiedzialny. Nie wspomnę już o tym, że to że nasza skóra wiotczeje jest nie tylko wynikiem zanikania kolagenu, ale też wiotczenia mięśni twarzy. A na to to już żaden, nawet najdroższy krem nie pomoże.

Jedynym sposobem, skutecznym i bezpiecznym dodatkowo bardzo łatwym w obsłudze są odpowiednie ćwiczenia twarzy, których można się nauczyć na najbliższym kursie Yogi Twarzy, na który serdecznie zapraszam wszystkich tych, którzy chcą w zdrowy i bezpieczny sposób zadbać o swój wygląd.

***

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>